SNMP prawde Ci powie.

Dzięki za regularne odwiedziny na moim blogu! Jeśli uważasz, że jest on godny polecenia to śmiało wyślij link do niego lub link do kanału RSS albo subskrypcje przez e-mail znajomym. Dzięki !

O tym, że protokół snmp do monitoringu sieci jest fajny i przydatny każdy administrator wie, obserwując wykresy utylizacji łącza, wykorzystania przestrzeni na storage’u itp.

Można także podejść do snmp bardziej od strony finansowo-księgowej czy Business Intelligence.

Od jakiegoś czas monitoruję jak szybko drukarki zużywają toner co pozwoliło na takie poprzerzucanie użytkowników, żeby zużycie toneru rozkładało się mniej więcej równomiernie na 3 drukarki:

Drukarka nr 1

Drukarka nr 2

Drukarka nr 3

Czyli toner średnio około 7 tygodni, screen z dziurą ma około 8 tygodni, ale dziura oznacz offline z powodu awarii więc nie bierzemy pod uwagę całego przedziału czasowego.

Drugą rzeczą którą można monitorować i wysuwać jakieś wnioski (choćby statystyczne) to np ilość użytkowników zalogowanych do AS400, czyli pracujących w JDEdwards. Na przełomie roku można zaobserwować fajne rzeczy:

AS400 - zalogowani użytkownicy

W tygodniu 51 zaczął się exodus pracowników, w tygodniu 52 mamy minimum i ostatnie dwa dni pracujące nie ma prawie nikogo (święta), następnie tydzień 53 to powolne powroty, przerwa i od razu wracamy po sylwestrze w prawie pełnym składzie, aby od drugie dnia pracującego nowego roku wejść na pełne obroty :)

Widać, też, że praca zaczyna nam się o 6 rano i trwa do 22 lub dłużej, godzina około północna to czas backupu gdzie loguje się systemowy user odpowiedzialny za niego.

Jeśli ktoś jest zainteresowany to soft użyty do tego monitoringu to: net-snmpd, rrdtool, cacti, apache+php i standardowe agenty systemowe + kilka gotowych skryptów od społeczności cacti (monitoring poziomu tonerów). Wszystko pod kontrolą (a jakże!) NetBSD! :)

VN:F [1.8.5_1061]
Rating: 10.0/10 (1 vote cast)
VN:F [1.8.5_1061]
Rating: +1 (from 1 vote)

Popularity: 1% [?]

© odwiedź stronę http://maciejewski.org po więcej fajnych postów!

Tagi: , , , , , , ,   Opublikowany w Job / Praca, NetBSD

Upgrade AS/400

Przyszły paczki (tak paczki!) aby wykonać upgrade AS400 do wersji 6.1. Może wydawać się to dość dziwne, ale upgrade odebrany od kuriera wygląda tak:

Upgrade AS400 jeszcze zapakowany.

Upgrade AS400 jeszcze zapakowany.

Po rozpakowaniu okazuje się, że w większosći są to licencji i trochę płytek. Po rozpakowaniu obydwu paczek stos kartek i książeczek (wyjaśnienie do licencjonowania – książka ~100 stron :) przewyższała wysokość paczek w których przyszły :)

Bałagan!

Bałagan!

Po odesparowaniu okazało się, że jeden upgrade to 16 płytek!

Upgrade w całej okazałości

Upgrade w całej okazałości

Warto także wspomnieć o modelu biznesowym IBM’a (chyba tak to się poprawnie nazywa). Dwa upgrade’y dostaliśmy za symboliczne 120$, które to są kosztami logistycznymi (pakowanie, przechowywanie, wysyłka z USA). Właściwie mamy je za darmo w ramach maintenance. Dostaliśmy je także dlatego, że kończy się support na wersję 5.3 i minimum trzeba mieć wersję 5.4. Skok między 5.x a 6.x jest tak duży, że w przypadku upgrade’u trzeba przejść całą ścieżkę stąd dwa upgrade’y. Jeśli natomiast ktoś jest tak zaawansowanym adminem AS’a (lub iSeries, lub i5 – OS name madness ;), że poradzi sobie bez maintenance i po kilku latach zdecyduje się na upgrade i chciałby go kupić (tak jak się kupuje inne systemy w pudełku) to nie ma takiej mozliwości. Nie ma maintenance – nie ma upgrade’u. Ok, można wykupić sobie maintenance zatem, ale trzeba zapłacić wszystkie lata wstecz także! I dlatego IBM to największa i najbogatsza firma produkująca hardware/software na świecie :) Nie wspominam już o cenach mainenance i sprzętu do AS’a….

Z drugiej strony instalacja od zera AS’a to święto Administratora, nie często się to zdarza :)




VN:F [1.8.5_1061]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.8.5_1061]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 3% [?]

© odwiedź stronę http://maciejewski.org po więcej fajnych postów!

Tagi: , , ,   Opublikowany w Job / Praca

NetBSD + CCD = dużo miejsca z małych dysków

Dzisiaj zajmiemy się fajną funkcją kernela NetBSD jaką jest CCD czyli Concatenated Disk Device (Powiązane Urządzenie Dyskowe). Służy ona do łączenia kilku fizycznych dysków (wd,sd) w jeden logiczny wolumen (ccd). Całość opiszę na przykładzie własnym wykonanym na serwerze IBM x346 z kontrolerem SCSI AIC-7902. Serwer ten jest dość mocno wykorzystywany ponieważ działa na nim IDS SNORT i niestety bardzo szybko kończy mu się miejsce na /var gdzie przechowywane są alerty. Co nam będzie potrzebne. Oprócz serwera i dysków, CCD w kernelu. Jeśli używasz GENERIC to CCD jest już tam domyślnie. Przed modyfikacją posiadał on dwa dyski SCSI po 70 GB:

sd0 at scsibus1 target 0 lun 0: disk fixed
sd0: 70006 MB, 65494 cyl, 3 head, 729 sec, 512 bytes/sect x 143374000 sectors
sd0: sync (6.25ns offset 80), 16-bit (320.000MB/s) transfers, tagged queueing
sd1 at scsibus1 target 1 lun 0:
disk fixed
sd1: 70006 MB, 65494 cyl, 3 head, 729 sec, 512 bytes/sect x 143374000 sectors
sd1: sync (6.25ns offset 80), 16-bit (320.000MB/s) transfers, tagged queueing

i wyglądał tak:

Serwer z dwoma dyskami 70 GB

Serwer z dwoma dyskami 70 GB

Dołożyłem 4 dyski (po uprzednim dokupieniu ramek co nie jest takie proste w przypadku dwuletniego serwera) 17 GB, które od jakiegoś czasu leżakowały po wyjęciu z AS400 (lub eserver iseries, a nawet ostatnio i5, IBM i te jego zmiany nazw…). Tutaj drobny offtopic. Akurat to, że dyski uprzednio były w ASie jest dość istotne ponieważ przysparza to trochę kłopotów. Po przygotowaniu i włożeniu dysków:

Nowe dyski, tylko jeszcze \"klik\" i już działają

kernel zaraportował tylko:

Komunikaty po włożeniu dysków

Komunikaty po włożeniu dysków

Po restarcie dyski niby zostały wykryte, ale przy normalnych komunikatach kernela pojawiło się coś jeszcze:

sd2 at scsibus1 target 2 lun 0: disk fixed
sd2(ahd1:0:2:0): preposterous sector size: 0x20a. Defaulting to 512 bytes.
sd2: 16742 MB, 29550 cyl, 2 head, 580 sec, 512 bytes/sect x 34287616 sectors
sd2: sync (12.50ns offset 63), 16-bit (160.000MB/s) transfers, tagged queueing
ses0 at scsibus1 target 8 lun 0: processor fixed
ses0: SAF-TE Compliant Device
ses0: async, 8-bit transfers
sd2(ahd1:0:2:0): preposterous sector size: 0x20a. Defaulting to 512 bytes.
sd2(ahd1:0:2:0): generic HBA error
sd2: dos partition I/O error
sd2(ahd1:0:2:0): generic HBA error
findroot: unable to read block 64
sd2(ahd1:0:2:0): generic HBA error

I tak x4 dyski. Oczywiście o disklabelowaniu i stworzeniu działającego CCD nie było mowy. Kilka osób sugerowało:

20:10 lama_: mhm, albo jakos specjalnei je trzeba przygotowac, albo netbsd ich nie lubi/tego kontroloera/ cos jeszcze trzeba tam ustawic itp.
15:08 lama_: kontrolera moze? ale watpie, to raczej kwestia firmware lub pogrzebania z nimi w AS ?
13:20 lama_: to jest cos na lini sprzet/kernel z urzadzeniami wedlug mnie, a nie z disklabel
13:17 lama_: to popatrz jeszcze po tasmach itp
13:12 lama_: jest to zdecydowanie problem na innym poziomie niz disklabel

20:08 < @emet> po wnikliwej analizie stwierdzam że coś jest spierdolone.

20:13 < @gavroche> cancer^, MAsz napisane.
20:13 < @gavroche> sd2(ahd1:0:2:0): generic HBA error
20:13 < @gavroche> :)
20:13 < @gavroche> Pewnie kontroler masz spierdolony.
20:14 < @lama_> to by dyski 1-2 nie dzialaly ok
20:14 < @gavroche> Może być jeden kanał spierdolony.
20:14 < @gavroche> Na przykład.
20:15 < @gavroche> Wtedy by działały.

20:18 < @lama_> host bus adapter
20:19 < @lama_> poszukaj jeszcze jakis firmware/bios updatow
20:20 < @lama_> i kable badaj/polaczenia/zworki/ustawienia itp. pierwsze co musisz wlasnie wyeliminowac to na 100% ze to nie jest jakis sprzetowy problem

20:28 < @gavroche> No, chyba, że masz za nowy sprzęt żeby na nim NetBSD uruchomić.
20:28 < @gavroche> To wtedy gorzej. :< 20:33 <@majkel> re
20:44 < @cancer^> gavroche: x346 ibm
20:44 < @cancer^> 2 latek
20:47 < @gavroche> No niestety. Przyjdzie Ci zaczekać na NetBSD 7.0. ;/
20:47 < @gavroche> Nie rozumiem Was, że używacie NetBSD do celów innych niż edukacyjne.

Na szczęście mimo czarnowidztwa kolegów, nic nie okazało się spierdolone, nie musiałem szukać biosów ani firmware do dysków i kontrolera, oszczędzone zostało mi także oczekiwanie na NetBSD 7.0 zwłaszcza, że mój zakład o NetBSD 5.0 vs Windows 7 nadal trwa :) NetBSD oprócz swoich walorów edukacyjnych będzie pełnił także dotychczasową rolę jako IDS oraz kilka innych zadań :)

A wszystko dlatego, że po wywiadzie na grupach dotyczących AS’a400 okazało się, ze IFS (system plików ASowy) modyfikuje dysk na tyle, że NetBSD nie umie sobie z nim poradzić – z tąd też komunikat: sd2(ahd1:0:2:0): preposterous sector size: 0×20a. preposterous = absurdalny :)

Lekarstwem na tą “absurdalną” wielkość sektora był lowlevel format wykonany z poziomu BIOS’a kontrolera. Po kilkunastu minutach i milionie potwierdzeń, dyski odzyskały nie tak absurdalną wielkość sektora jaką jest 512 bajtów zamiast 522 :)

Czy na pewno, na 100% jesteś pewny że chcesz lowlevel format zrobić? Tak! A czy aby na pewno?...

Czy na pewno, na 100% jesteś pewny że chcesz lowlevel format zrobić? Tak! A czy aby na pewno?...

Czy na pewno, na 100% jesteś pewny że chcesz lowlevel format zrobić? Tak! A czy aby na pewno?...

Czy na pewno, na 100% jesteś pewny że chcesz lowlevel format zrobić? Tak! A czy aby na pewno?...

Wracając do sedna postu. Mamy działające dyski i kernel już sobie z nimi radzi. Wszystko pozapinane (literalnie ;) na ostatni zatrzask więc do dzieła :)

Całość pozapinana

Całość pozapinana

Szybka kontrola, wszystko tym razem według oczekiwań, żadnych HBA error, żadnych absurdalnych sektorów (to naprawdę mi się podoba :), oraz żadnych I/O errorów w dosowych partycjach (a to już było wogóle od czapy :).

sd0 at scsibus1 target 0 lun 0: disk fixed
sd0: 70006 MB, 65494 cyl, 3 head, 729 sec, 512 bytes/sect x 143374000 sectors
sd0: sync (6.25ns offset 80), 16-bit (320.000MB/s) transfers, tagged queueing
sd1 at scsibus1 target 1 lun 0:
disk fixed
sd1: 70006 MB, 65494 cyl, 3 head, 729 sec, 512 bytes/sect x 143374000 sectors
sd1: sync (6.25ns offset 80), 16-bit (320.000MB/s) transfers, tagged queueing
sd2 at scsibus1 target 2 lun 0: disk fixed
sd2: 17501 MB, 29550 cyl, 2 head, 606 sec, 512 bytes/sect x 35843670 sectors
sd2: sync (12.50ns offset 63), 16-bit (160.000MB/s) transfers, tagged queueing
sd3 at scsibus1 target 3 lun 0:
disk fixed
sd3: 17501 MB, 29550 cyl, 2 head, 606 sec, 512 bytes/sect x 35843670 sectors
sd3: sync (12.50ns offset 63), 16-bit (160.000MB/s) transfers, tagged queueing
sd4 at scsibus1 target 4 lun 0:
disk fixed
sd4: 17501 MB, 29550 cyl, 2 head, 606 sec, 512 bytes/sect x 35843670 sectors
sd4: sync (12.50ns offset 63), 16-bit (160.000MB/s) transfers, tagged queueing
sd5 at scsibus1 target 5 lun 0:
disk fixed
sd5: 17501 MB, 29550 cyl, 2 head, 606 sec, 512 bytes/sect x 35843670 sectors
sd5: sync (12.50ns offset 63), 16-bit (160.000MB/s) transfers, tagged queueing

Po pierwsze patrzymy na disklabel:

disklabel sd2
# /dev/rsd2d:
type: SCSI
disk: DRVS18D
label: fictitious
flags:
bytes/sector: 512
sectors/track: 606
tracks/cylinder: 2
sectors/cylinder: 1212
cylinders: 29550
total sectors: 35843670
rpm: 10040
interleave: 1
trackskew: 0
cylinderskew: 0
headswitch: 0 # microseconds
track-to-track seek: 0 # microseconds
drivedata: 0

4 partitions:
# size offset fstype [fsize bsize cpg/sgs]
a: 35843670 0 4.2BSD 0 0 0 # (Cyl. 0 - 29573*)
d: 35843670 0 unused 0 0 # (Cyl. 0 - 29573*)
disklabel: boot block size 0
disklabel: super block size 0

Tak wygląda standardowy disklabel czystego dysku, modyfikujemy go do użycia przez CCD. Potrzebujemy jeden cały slice c (d w nomenklautrze NetBSD to cały dysk, a c to wszystkie slice NetBSD) minus 1x sectors/cylinder oraz typ systemu ccd. Czyli po szybkim przeliczeniu

bc
35843670-1212
35842458

disklabel dla pierwszego dysku użytego w ccd będzie wyglądał tak:

disklabel sd2
# /dev/rsd2d:
type: SCSI
disk: DRVS18D
label: fictitious
flags:
bytes/sector: 512
sectors/track: 606
tracks/cylinder: 2
sectors/cylinder: 1212
cylinders: 29550
total sectors: 35843670
rpm: 10040
interleave: 1
trackskew: 0
cylinderskew: 0
headswitch: 0 # microseconds
track-to-track seek: 0 # microseconds
drivedata: 0

4 partitions:
# size offset fstype [fsize bsize cpg/sgs]
c: 35842458 1212 ccd # (Cyl. 1 - 29573*)

Do edycji disklabela używamy komendy disklabel z opcją -e. Całą operację powtarzamy tyle razy ile mamy dysków odpowiednio przeliczając offset (no chyba, że macie wszystkie dyski takie same).

Dopisujemy nasze slice do konfiga ccd:

cat /etc/ccd.conf
#ccd ileave flags component devices
ccd0 0 none /dev/sd2c /dev/sd3c /dev/sd4c /dev/sd5c

oraz inicjujemy ccd:

ccdconfig -C -f /etc/ccd.conf
ccdconfig: /dev/sd5c: No such file or directory

Tutaj jeszcze drobna poprawka, trzeba stworzyć urządzenia w /dev bo jakoś same się nie zrobiły:

Tworzymy i sprawdzamy czy jest ok:

./MAKEDEV sd5

ll /dev/sd5*
brw-r----- 1 root operator 4, 40 Jan 9 10:43 /dev/sd5a
brw-r----- 1 root operator 4, 41 Jan 9 10:43 /dev/sd5b
brw-r----- 1 root operator 4, 42 Jan 9 10:43 /dev/sd5c
brw-r----- 1 root operator 4, 43 Jan 9 10:43 /dev/sd5d
brw-r----- 1 root operator 4, 44 Jan 9 10:43 /dev/sd5e
brw-r----- 1 root operator 4, 45 Jan 9 10:43 /dev/sd5f
brw-r----- 1 root operator 4, 46 Jan 9 10:43 /dev/sd5g
brw-r----- 1 root operator 4, 47 Jan 9 10:43 /dev/sd5h
brw-r----- 1 root operator 4, 524328 Jan 9 10:43 /dev/sd5i
brw-r----- 1 root operator 4, 524329 Jan 9 10:43 /dev/sd5j
brw-r----- 1 root operator 4, 524330 Jan 9 10:43 /dev/sd5k
brw-r----- 1 root operator 4, 524331 Jan 9 10:43 /dev/sd5l
brw-r----- 1 root operator 4, 524332 Jan 9 10:43 /dev/sd5m
brw-r----- 1 root operator 4, 524333 Jan 9 10:43 /dev/sd5n
brw-r----- 1 root operator 4, 524334 Jan 9 10:43 /dev/sd5o
brw-r----- 1 root operator 4, 524335 Jan 9 10:43 /dev/sd5p

Wygląda na ok. Inicjujemy ccd jeszcze raz. Po poprawnym zainicjowaniu nie dostajemy żadnego komunikatu, ale za to w /dev pojawiaja nam się urządzenia ccd :)

ccdconfig -C -f /etc/ccd.conf

ls -la /dev/ccd*
brw-r----- 1 root operator 16, 0 Feb 22 2008 /dev/ccd0a
brw-r----- 1 root operator 16, 1 Feb 22 2008 /dev/ccd0b
brw-r----- 1 root operator 16, 2 Feb 22 2008 /dev/ccd0c
brw-r----- 1 root operator 16, 3 Feb 22 2008 /dev/ccd0d
brw-r----- 1 root operator 16, 4 Feb 22 2008 /dev/ccd0e
brw-r----- 1 root operator 16, 5 Feb 22 2008 /dev/ccd0f
brw-r----- 1 root operator 16, 6 Feb 22 2008 /dev/ccd0g
brw-r----- 1 root operator 16, 7 Feb 22 2008 /dev/ccd0h
brw-r----- 1 root operator 16, 524288 Feb 22 2008 /dev/ccd0i
brw-r----- 1 root operator 16, 524289 Feb 22 2008 /dev/ccd0j
brw-r----- 1 root operator 16, 524290 Feb 22 2008 /dev/ccd0k
brw-r----- 1 root operator 16, 524291 Feb 22 2008 /dev/ccd0l
brw-r----- 1 root operator 16, 524292 Feb 22 2008 /dev/ccd0m
brw-r----- 1 root operator 16, 524293 Feb 22 2008 /dev/ccd0n
brw-r----- 1 root operator 16, 524294 Feb 22 2008 /dev/ccd0o
brw-r----- 1 root operator 16, 524295 Feb 22 2008 /dev/ccd0p

Skoro już mamy ccd jako urządzenie, sprawdzamy jego disklabel:

# rccd0d:
type: ccd
disk: ccd
label: fictitious
flags:
bytes/sector: 512
sectors/track: 2048
tracks/cylinder: 1
sectors/cylinder: 2048
cylinders: 70004
total sectors: 143369832
rpm: 3600
interleave: 1
trackskew: 0
cylinderskew: 0
headswitch: 0 # microseconds
track-to-track seek: 0 # microseconds
drivedata: 0

4 partitions:
# size offset fstype [fsize bsize cpg/sgs]
a: 143369832 0 4.2BSD 0 0 0 # (Cyl. 0 - 70004*)
d: 143369832 0 unused 0 0 # (Cyl. 0 - 70004*)

Że tak powiem, automagicznie idealnie. Size jest sumą czterech dysków z ccd.conf. Po przeliczeniu mamy 67 GB do wykorzystania. Pozostało jeszcze tylko założyć system plików:

newfs /dev/rccd0a
/dev/rccd0a: 70004.8MB (143369832 sectors) block size 16384, fragment size 2048
using 380 cylinder groups of 184.23MB, 11791 blks, 23296 inodes.
super-block backups (for fsck_ffs -b #) at:
32, 377344, 754656, 1131968, 1509280, 1886592, 2263904, 2641216, 3018528, 3395840, 3773152, 4150464, 4527776, 4905088,
......

i podmontować w wybranym miejscu:

mkdir /usr/home/storage
mount /dev/ccd0a /usr/home/storage/

Sprawdzamy czy wszystko gra:

df -h
Filesystem Size Used Avail Capacity Mounted on
/dev/sd0a 1.9G 37M 1.8G 1% /
/dev/sd0f 29G 12G 15G 44% /var
/dev/sd0e 19G 16G 2.0G 89% /usr
/dev/sd0g 13G 3.6G 9.2G 27% /usr/home
tmpfs 781M 48K 781M 0% /tmp
kernfs 1.0K 1.0K 0B 100% /kern
procfs 4.0K 4.0K 0B 100% /usr/pkg/emul/linux/proc
/dev/sd1e 67G 49G 15G 76% /backup
/dev/ccd0a 67G 2.0K 64G 0% /usr/home/storage

Wygląda na to, że wszystko w jak najlepszym porządku, możemy przetestować wydajność naszego nowego ccd:

dd if=/dev/zero of=file_1GB bs=1m count=1k
1024+0 records in
1024+0 records out
1073741824 bytes transferred in 19.476 secs (55131537 bytes/sec)

Imponujące :)

Jeśli jesteś zadowolony ze swojego setupu, ostatnią rzeczą jest dopisanie ccd=YES do rc.conf oraz do fstaba punktu montowania:

echo ccd=YES >> /etc/rc.conf
echo "/dev/ccd0a /usr/home/storage ffs rw,softdep 1 1" >> /etc/fstab

Ostatni restart, aby zobaczyć czy wszystko gra i jeśli po restarcie masz podmontowany ccd tam gdzie powinien być to gratulacje – ccd skonfigurowany i działa :)

Jeszcze uwaga na koniec – FFS w NetBSD obsługuję partycję do wielkości 2 TB. Zatem jeśli chcesz połączyć dyski w więcej niż 2 TB, niestety trzeba zrobić kilka ccd, np, mój serwer backupowy dla userów posiada 4 TB w dwóch ccd:

/dev/ccd0a 1.8T 1.5T 189G 89% /usr/home/bacula
/dev/ccd1a 1.8T 1.0T 683G 60% /usr/home/bacula2




VN:F [1.8.5_1061]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.8.5_1061]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 71% [?]

© odwiedź stronę http://maciejewski.org po więcej fajnych postów!

Tagi: , , , , ,   Opublikowany w Job / Praca, NetBSD

AS/400 w komórce!

Dzisiaj próbowałem zainstalować iSeries Access for Linux. Jak narazie skutek jest marny, a dokumentacja i opis błędów obszerna, czasu na czytanie jednak brak :)

Moje wysiłki okazały się jednak daremne ponieważ istnieje otwarta alternatywa w postaci emulatora 5250. Co najważniejsze, emulacja następuje na terminalu z którego go uruchamiamy, nie pojawia się dodatkowe okienko do wpisania serwera, usera i hasła. Co to oznacza i dlaczego jest to fajne nie muszę chyba mówić użytkownikom konsol tekstowych. Po zainstalowaniu z net/tn5250 i zalogowaniu się do NetBSD przez komórkę przy pomocy midpssh, nie było żadnych problemów aby mieć kompletne środowisko AS’a w komórce!

A wygląda to tak:

Menu główne JDEdwards :)

Menu główne JDEdwards :)

Dla porównania tak wygląda “natywny” ekran z iSeries dla Windows. (Pierwszy screen od góry)

Najważniejsze jednak, że można tego używać całkiem sprawnie w sytuacjach awaryjnych bez dostępu do komputera, a komórkę ma się w zasadzie wszędzie. Na urlopie niestety też ;)

P.S. Jak tam koledzy Administratorzy Windowsowi, klikniecie w coś z komórki? ;)




VN:F [1.8.5_1061]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.8.5_1061]
Rating: 0 (from 0 votes)

Popularity: 8% [?]

© odwiedź stronę http://maciejewski.org po więcej fajnych postów!

Tagi: , ,   Opublikowany w Job / Praca

AS/400 i JDE

A teraz coś kompletnie z innej systemowej beczki. Od razu mówię, że nie jestem żadnym ekspertem jeśli chodzi o AS/400. Dla osoby, która używała i używa kilku systemów operacyjnych każdy nowy (i nie mówie o etnej dystrybucji linuksa) jest napewno ciekawy. AS/400 jest interesujący poprzez swoją inność.

Przedewszystkim należy zacząć od tego że w ASie wszystko jest obiektem, i mam na myśli wszystko. Komenda jest obiektem, biblioteka jest obiektem, wygenerowany raport jest obiektem, wszystko co da się wymyślić jest obiektem :) Dlatego też, przynajmniej mi na początku dość trudno było myśleć o systemie jako zbiorze bibliotek z programami i plikami. Wiadomo, mamy Windows czy tam Unix jakiś, mamy dyski, partycje, litery dysków lub / jako root i pod nim kolejne katalogi. W ASie tego nie ma, jest główna biblioteka QSYS i pod nią kolejne podbiblioteki i wnich odpowiednie pliki i programy i koniec. Za to wyszukiwanie jakiegos pliku, lub zawartości w pliku trwa nie zmiernie szybko, właściwie wygląda to tak jakby wszystko było gdzieś zindeksowane. Poruszanie po systemie też wydaje się na początku dziwne, ponieważ wszystko opiera się na różnych menusach. Tak jest, nie mamy jakiegos menadżera czy lini komend w rozumieniu Unixowym. Wydaje się to może toporne, ale po chwili używania jest dość wygodne.

Ekran powitalny JDEdwards na AS/400

Ekran powitalny JDEdwards na AS/400

Do zarządzania uzytkownikami mamy taki za to menus:

Zarządzanie użytkownikami

Zarządzanie użytkownikami

Lista procesów ze znajomym oprogramowaniem – serwer WWW Apache.

Lista procesów

Lista procesów

Status systemu:

Status Systemu - mało miejsca na dyskach :/

Status Systemu - mało miejsca na dyskach :/

Z ciekawostek warto wymienić, że natywnym kalendarzem w JDE jest kalendarz Juliański w którym dzisiejsza data (18.07.2008) wygląda tak: 108200 – czyli 1 08 200, gdzie pierwsza cyfra oznacza stulecie (0 – XX wiek, 1 – XXI wiek), kolejne dwie rok (08 – 2008 wiadomo), a ostatnie trzy cyfry kolejny dzień roku. Jutro więc będzie juliańska data 108201. Może wydawać się to dość dziwne/ekscentryczne ale przy olbrzmiej ilości danych i dat format juliański idealnie rozróżnia co było wcześniej a co później. Łatwo jest też poprzez zwykłe dodawanie i odejmowanie szybko policzyć co było starsze/młodsze i o ile dni. AS/400 oczywiście dostarcza kalkulator dat :)

Konwerter dat juliańskich <-> gregoriańskich

Konwerter dat juliańskich < -> gregoriańskich

To co czyni ASa i JDEdwards wyjątkowym jako system ERP to jego szybkość. Baza 40 GB z 20 milionami rekordów i kilkudziesięcioma użytkownikami zalogowanymi naraz i mieliona 8 godzin dziennie w te i wewte praktycznie nonstop obsługuje jeden RISCowy procesor 1.5 Ghz :) Dane przechowywane sa w bazie DB2 400.

Dla porównania mój Snort z Base gdzie jest 3 mln rekordów na 4x Xeon 3Ghz i 2 GB RAM, potrzebuje około 50 sekund dla jednego usera żeby wydobyć dane z MySQL :)

Oprócz wspomnianego APACHE na ASie może jeszcze działać JAVA i baza ORACLE. System można także samemu rozbudowywać o nowe możliwości lub programy w języku RPG.

Co jeszcze czyni AS/400 wyjatkowym? Niestety cena i to nie tylko oprogramowania. Zmiana dysków na większe (np 500GB) to wydatek rzędu kilkunastu tysięcy dolarów. Tak samo procesor czy pamięć. Ale fakt, że tych zmian nie dokonuje się zbyt często. Powszechnie wiadomo, że AS/400 to najbardziej niezawodny system. Nie znalazłem żadnej komendy podobnej do uptime, a szukałem dość długo. Ale nie ma chyba takiej potrzeby bo raz uruchomiony AS jak go szlag nie trafi z powodu hardware’u lub awarii prądu działa sobie kilka(naście?) lat :)




VN:F [1.8.5_1061]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.8.5_1061]
Rating: 0 (from 0 votes)
Blog Widget by LinkWithin

Popularity: 6% [?]

© odwiedź stronę http://maciejewski.org po więcej fajnych postów!

Tagi: , ,   Opublikowany w Job / Praca


 
Clicky Web Analytics