cancer's blog

It's a star sign, not disease ;)

Chciałem niedawno zacząć prowadzić blog z drogi, ponieważ co jakiś czas zdarzają mi się kilkudniowe delegacje. W zamierzeniu miało to wyglądać tak, że po całym dniu w podróży, wieczorem przy drinku w hotelu krótkie sprawozdanie z fotkami z podróży miało się pojawiać na blogu. W rzeczywistości jednak pod koniec dnia nie chciało mi się absolutnie nic, o drinku nie wspominając mając na uwadze kolejne godziny za kierownicą. Dlatego zamiast powrotu do ideii webloga jako dziennika z podróży, dzisiaj notka ogólnie o delegacjach.

Delegacje ogólnie są fajne. Można wyrwać się zza biurka, pojeździć po całej Polsce, hotele są fajne itp. Wszystko to fajnie wygląda w teorii. Jednak w rzeczywistości dochodzi kilka spraw które obraz wypoczynkowego charakteru wyjazdów służbowych „trochę” zmieniają. Po pierwsze są to odległości – w ostatnim tygodniu zrobiłem prawie 2000 km przez 4 dni. Szczęśliwie Escort działał bezbłędnie więc oprócz tankowania nie musiałem przy nim nic robić. Zdarzały się jednak takie wyjazdy gdzie traciłem dwie opony i to w sposób nieodwracalny ponieważ eksplodowały. Eksplodowały dlatego, że w miejsca które jeżdżę (fermy) drogi są przystosowane raczej do samochodów terenowych lub ciągników niż osobówek. O rozwalenie zbieżności i zdarcie opon więc łatwo. Dodajmy jeszcze do tego brak nawet jednego koła zapasowego (mam gas, więc woże tylko uszczelniacz na dojazd do wulkanizatora) i robią się poważne kłopoty. Kilka migawek z dróg dojazdowych:

20090127019 300x225 Delegacje20090127018 300x225 Delegacje20090127036 300x225 Delegacje

Oczywiście to tylko dojazdy, niewątpliwym plusem w ładną pogodę są drogi na mapie oznaczone jako żółte. Wtedy jazda to sama przyjemność.

20090127045 300x225 Delegacje20090127046 300x225 Delegacje
20090128058 300x225 Delegacje

Przyjemność z jazdy to jedno, natomiast przyjemność wejścia na fermę to inna sprawa. Faktem jest, że odwiedzając 5 ferm dziennie jest się najczystszym człowiekiem w okolicy. Normy i procedury są wyśrubowane i nie ma od nich odstępstw. Obowiązkowa kąpiel na wejście, przebranie w czysty ubiór roboczy (bielizna także), i to samo na wyjściu. Nawet jeśli to tylko wejście do pomieszczenia z komputerem. Doświadczenie zaiste bezcenne. Pod koniec wyjazdu miałem mdłości na widok śluzy i drelichów, które przeważnie były za małe :)

20090127023 300x225 Delegacje

Czeka na mnie, kolejne niebieskie wdzianko….

20090127024 300x225 Delegacje

I finalnie, kolejne niebieski zombie!

20090127027 300x225 Delegacje

Czasami zdarzają się także dziwne wypadki, jak np. jazda przez wioskę i podziwianie zabytków…

20090127030 300x225 Delegacje

20090127037 300x225 Delegacje

po czym okazuje się, że w wiosce która ma jedną drogę można się zgubić, albo nie znaleźć dużej przecież fermy (z racji dojazdu przez pola lub inne zakamarki co w ogóle jak droga nie wyglądają) lub jeszcze gorzej dojechać do czegoś czego byśmy się zupełnie nie spodziewali:

20090127032 300x225 Delegacje

20090127033 300x225 Delegacje

Zdążyłem zrobić dwa zdjęcia powyżej i już jechał w moją stronę Honker, uciekłem :)

Po całym dniu przychodzi nagroda. Czysty i nie śmierdzący hotel. W dniach takich kiedy o 7 rano startuje się na fermy a od 15 do 23 jedzie do następnej lokalizacji (np z Czaplinka do Gołdapii) próg pokoju jest najlepszym co może mnie spotkać. Btw, nieodzowny zestaw administratora w podróży (słuchawka bluetooth, laptop, mapa polski(!) i ciemne okulary :) :

20090128060 300x225 Delegacje

20090128057 300x225 Delegacje

20090127035 300x225 Delegacje

Od razu wyjaśniam, że GPS jest fajny i przydatny w dużych miastach, natomiast to co on wyrabia poza głównymi drogami (przynajmniej Nokia Maps) to historia na osobny wpis. Dobra mapa przy takich wyprawach to podstawa!

Wracając do Hoteli – moje dwa sprawdzone to Hotel Marina w Bornym Sulinowie:

20090127047 300x225 Delegacje

20090127049 300x225 Delegacje

20090127050 300x225 Delegacje

20090127051 300x225 Delegacje

oraz Agros w Kętrzynie:

20090129096 300x225 Delegacje

Polecam.

Wydawać by się mogło, że co jest fajnego na fermach. Wewnątrz właściwie nic, chociaż tak naprawdę jeszcze nigdy nie widziałem naszej (firmowej) blondyny (świnki), więc może ilości liczone w tysiącach robią wrażenie. To co na mnie robi wrażenie to wielkość całych tych kompleksów i pobocznych spraw związanych z produkcją, np wielkie ciągniki:

20090127044 300x225 Delegacje

Paszowozy

20090128073 300x225 Delegacje

Wytwórnie pasz:

20090128069 300x225 Delegacje

Zabudowa:

20090128066 300x225 Delegacje
20090128065 300x225 Delegacje
20090128067 300x225 Delegacje

Dla kogoś z miasta jest to frajda, zobaczyć to wszystko w działaniu. Także poznać cały proces produkcji empirycznie jest ważnym doświadczeniem zawodowym. Wygląda to zupełnie inaczej niż w JDE na ASie gdzie materiały wędrują po wpisaniu odpowiedniej opcji :) Widzę także duże pole do popisu dla systemów embedded, które usiłuję poznać (sterowniki PLC itd.) Radocha z powrotu z Gołdapii czy z Ketrzyna gdzie zostawiło się działający serwer a w Poznaniu można się na niego zalogować jest także nie do przecenienia ;)




VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.13_1145]
Rating: 0 (from 0 votes)
pixel Delegacje

Popularity: 5% [?]

© odwiedź stronę http://maciejewski.org po więcej fajnych postów!

 Przeczytany 21288 razy przez 392 osób

Podobne posty

  1. Tomek:

    Dwóch rzeczy Ci brakuje:
    -jakiejś cyfrówki ;-), miniaturki zdjęć są ok, ale zdjęcia już nie ;-/
    -navi z automapą ;]

    VA:F [1.9.13_1145]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.13_1145]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Bartosz Maciejewski:

    @Tomek: tak, aparat w E71 niby 3.2mpx, ale jest dość kiepski, następnym razem wezme jakiegoś kompakta :) Co do nawigacji to wbudowana Nokia Maps nie dawała rady, następnym razem sprawdzę z Garminem :)

    VN:F [1.9.13_1145]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VN:F [1.9.13_1145]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Leave a Response

CommentLuv badge

  • RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn
  • Flickr