It's a star sign, not disease ;)
In: Fun
16 gru 2008Dzięki za regularne odwiedziny na moim blogu! Jeśli uważasz, że jest on godny polecenia to śmiało wyślij link do niego lub link do kanału RSS albo subskrypcje przez e-mail znajomym. Dzięki !
Poranna pobudka o 6:30 przez Tosię to mniej więcej standard. Po porannej zabawie i jedzeniu jak zwykle też zacząłem szukać sobie ubrania na dzisiaj. Nieodparta chęć założenia innych spodni dzisiaj niż jeansy zawiodła mnie do czeluści szafy, o których nawet nie wiedziałem. Wyciągnąłem ciemny materiał z ciemnej otchłani. Były to bojówki. Bojówki tak stare, że zapomniałem że je mam, ale nadal pasowały idealnie. Przełożyłem wszystko co miałem w jeansach z poprzedniego dnia (pendrive 8GB, klucze do szaf serwerowych, kabelek SATA) do o wiele wygodniejszych kieszeni bojówek. Dołożyłem telefony, dokumenty i klucze i radośnie udałem się do samochodu zahaczając o łazienkę. Po dojściu do samochodu okazało się, że nie mam kluczyków do samochodu, jednak pamiętałem że je wkładałem do jednej kieszeni. Wyjąłem wszystko co włożyłem przedtem i oprócz rzeczy oczywistych (pendrive 8GB, kluczyki, kabelek SATA), wyjąłem zdezelowany pendrive 2GB Kingston z szyfrowanym FATEM. Zaskoczyłem się dość. Nie dość, że już zdążyłem zapomnieć, że w ogóle miałem takiego pena, to co u licha tam jest skoro przeleżał tyle nieznaleziony i nie potrzebowałem go znaleźć. Kluczyki do samochodu znalazły się w właściwej kieszeni, która okazała się nieco głębsza niż myślałem, grzebiąc klucze w okolicy…. nvm… [Kilkadziesiąt minut później w biurze na ul. Marcelińskiej]. Pen wylądował w USB, po krótkim instalowaniu niewiadomo czego mogłem ujrzeć jego zawartość. Prawdę mówiąc trochę się rozczarowałem, kilka standardowych sterowników i programów i jakieś pierdoły które już nie wiem do czego były. Ale z 2 GB 1 GB jest zaszyfrowane, to będzie odkrycie na miarę Kolumba! A tak, hasło. Hasło…. hasło….kto by tam pamiętał hasło sprzed roku? Ja! Po sprawdzeniu hintu – „No hint :)” (ależ ja jestem przebiegły) pozostało mi odkopać w głowie co ja za hasła mogłem wymyślać rok temu. Przypomniałem sobie za 3 razem :) Po komunikacie „You are logged to private zone” kliknąłem OK, i moim oczom ukazał się jeden plik…. „WPA do domu.txt”. OMG, tyle emocji przez cały poranek, taki wysiłek umysłowy żeby przypomnieć sobie hasło, takie nadzieje na coś dawno zapomnianego i tylko klucz do wifi w domu, w dodatku już nieaktualny? Chlip, chlip. Ale próbować zawsze warto i hej! mam Pendrive’a za free kolejnego :) W dodatku z MIGO!
Popularity: 3% [?]
Viewed 34 times by 20 viewers
Witaj czytelniku! Nazywam się Bartosz Maciejewski i jestem Administratorem sieci oraz systemów UNIX/Windows. Na moim blogu znajdziesz zatem wpisy dotyczące głównie tej tematyki. Od czasu do czasu pisuję też bardziej prywatnie zwłaszcza o mojej córce Tosi Miłego Czytania! EOF ;)