Fun

    GPS + GPRS = 15 minut w kieszeni :)

    Mój jak dotąd bezawaryjnie budzący budzik o godzinie 6:00-6:15 (czytaj Tosia), ostatnio zaspał aż do 7:30. W trybie expresowym udało mi się wyjechać do pracy o 7:40. Normalnie, jadąc intuicyjnie zabiera mi to zależnie od pory od 45 minut do godziny, przy czym im później w godzinach porannych tym gorzej (pozdrowienia dla Lemingów z Poznania przepychających się od Śródki do Garbar ;). Jakiś czas temu pobrałem na moją Nokię E71 nawigację naviexpert ze strony naviexpert.pl. Przeleżała chyba z miesiąc (w końcu mam Larka z Automapą), ale teraz przyszła idealna chwila na wypróbowanie Community Traffic naviexperta. Szczęśliwie aktywacja naviexperta to kilka sekund przez sms. Na próbe można za 10 zł aktywować ją na 4 dni, lub za 3 zł na jeden dzień. Niby drogo, ale aby nie kupic kota w worku to taka cena jest ok, a kiedy nam się spodoba to na rok kosztuje 99 zł czyli porównywalnie jeśli nie taniej do konkurencji.

    Wyjątkowość tej nawigacji polega na tym, że oprócz ustalania naszej pozycji i wskazywania drogi przez GPS łączy się ona z centralną bazą danych i wysyła statystyki naszej jazdy przez GPRS. Zbierając dane od kilkuset (kilku tysięcy?) uzytkowników, dość precyzyjnie można ustalić gdzie i o której godzinie pojawiają się korki.

    No to jadę. Ujechałem niecały kilometr i już pierwsza różnica, ciągnie mnie przez Nową Wieś koło Swarzędza przez droge otoczoną lasami, a później pomiędzy polami do Szczepankowa. Jak na razie korków brak. Moją standardowa trasa byłbym w okolicach ul. Warszawskiej i powoli wpadał w korek przy Łukoilu na przeciwko Novotelu. Po Szczepankowie wylądowałem na trzypasmowej Katowickiej, nadal fajnie zero korków, dalej pewnie rondo rataje i będzie spowolnienie na królowej Jadwigi w końcu wjeżdżam do centrum. Ale jednak nie, kazała mi zjechać z mojej trzypasmówki i przejechać pod nią na Żegrze aż do ronda Żegrze. Przejazd absolutnie bezproblemowy, na tym osidlu chyba sami emeryci mieszkają bo nie było żadnego ruchu… W normalnych warunkach byłbym gdzieś na początku wielkiego korka w drodze do Śródki. No to radośnie do przodu! Na rondzie Żegrze w prawo i dojeżdzamy do ronda Starołęka. Tutaj drobny postój – około 2 minutowy przy wjeździe na rondo. Mogłem cyknąć kilka screenów z navi :) Przez rondo prosto i dalej Hetmańską, minąłem Rolną (Fuck You WKU !) i dalej pod mostem, aż do skrzyżowania z Głogowską. Dalej powoli, ale jednak ciągle do przodu. Od Grochowskiej już normalne tempo. Skręt w Grunwaldzką a dalej jakimiś osiedlówkami i wypadam koło stadionu. Stąd już rzut beretem do drogi wewnętrznej i na mój parking. Czas przejazdu 30 minut. Spóźnienie 10 minut zamiast pewnie pół godziny lub więcej. Co więcej, już bez nawigacji okazuje się, że ta trasa jest codziennie tak ładnie przejezdna :)

    Jak widać Community Traffic działa i radzi sobie nieźle. Na korzyść nawigacji przemawia, że musiałem przejechać z jednego końca miasta na drugi więc wariantów jest całe mnóstwo. Kilometrowo praktycznie to samo (a nie wygląda) a czasowo o wiele lepiej.

    Na koniec – test jakim chwalą się producenci naviexperta.

    Z funkcji dodatkowych wymienić należy też możliwość zgłaszania miejsc niebezpiecznych lub w których stacjonuja miśki z suszarka, także objazdów, remontów itd.

    W wersji extremalnej – jadąc z uczelni do domu gdzie normalnie jest to około 40 km, wybierając opcje trasy najkrótszej, dostałem bezkompromisową trasę 20 kilometrową przez Puszczę Zielonkę. Trasa przejezdna, ale tylko w celach badawczych lub posiadając jeepa lub enduro (pomysł :).

    Mam nadzieję, że zainteresuję kogoś tą nawigacją, akurat tutaj ilość użytkowników i społeczność jest bardzo przydatna :) Zatem – jeśli masz telefon z GPSEm – go get it!

    P.S. Post jest wyłącznie opisem wrażeń autora, a producent nie miał żadnego wpływu na jego treść.




    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)

    © odwiedź stronę http://maciejewski.org po więcej fajnych postów!

    Ogólne

    Jak mnie Play przeniósł z Plusa

    Oto jestem. Szczęśliwy posiadacz smartphone’a Nokia E71 w sieci Play. Po 10 latach współpracy z Plusem zdecydowałem się na zmianę operatora z przeniesieniem numeru. Powodów było w zasadzie dwa. Przedewszystkim lepsza oferta indywidualna Play (agresywna kampania reklamowa i warunki wyszły im naprawdę nieźle), dobre telefony w o wiele niższych cenach. Dodatkowo kilka bonusów, np za przeniesienie numeru. Aby wszystko było jasne muszę wspomnieć, że umowa z Plusem kończyła mi się 16 stycznia. Do salonu Play wybrałem się na przełomie listopada i grudnia. Nie mogę powiedzieć, obsługa fajna, właściwie tylko dałem dowód a reszta papierków załatwiła się sama. Złożyłem podpis na dyspozycji przeniesienia i zostałem poinformowany, że numer zostanie uwolniony 16 stycznia. W Play mogę też podpisać umowę najwcześniej na 21 dni przed rozwiązaniem starej umowy, czyli wychodzi mniej więcej okres poświąteczny. Tyle teoria. Jak wyglądała rzeczywistość? Na początku całkiem nieźle. Do 27 grudnia nikt się nie odezwał. Okazało się, że 27 grudnia salon Play nie pracuje. Ok, nie będę czepiał się szczegółów, wiadomo okres poświąteczny, dłuższe urlopy itp. I faktycznie 29 grudnia telefon, że właściwie możemy już finalizować. Udałem się do salonu, E71 (my precious ;) czekała w pudełku. Jeszcze tylko chwila i będę miał! Znowu kilka papierów do podpisania, zgoda na weryfikację itp. Zapłaciłem 1zł (screw You Plus 480 zł! za to samo w podobnym abonamencie) i po chwili startówka za 3 zł za free (szaleństwo normalnie ;) na czas do 16 stycznia ląduje w telefonie. Odpalamy, wybór języka i …. wisi, restart, wisi, bateria wyjęta, wsadzona, wisi, na zasilaczu, wisi, WISI ZAWSZE! Może to Symbian za pierwszym razem tak długo startuje? O naiwności, uwalony telefon i tyle…. Odszedłem z kwitkiem (a właściwie bez nich, bo umowy ostatecznie nie podpisałem) i bez dowodu osobistego bo ze zgryzoty zapomniałem. W głowie brzmiał tylko głos sprzedawcy – odeślę tego na serwis, a nowy powinien być przed nowym rokiem. Do nowego roku cisza. Po nowym roku także. W styczniu moje działania zaczepne zaczęły przybierać na sile, jednak ciągle byłem grzeczny i uprzejmy, aczkolwiek dałem do zrozumienia, że rozumiem, że idą na rękę z podpisaniem umowy przed końcem, no ale niech się z tego wywiązują! Sprzedawcy trochę głupio było z każdą moją wizytą, więc pojawiła się jako argument zadość uczynienia karta 4GB do tel. Po kilku dniach i chaosie jaki panuje w Play zacząłem się zastanawiać ile tych Nokii na całą Polskę P4 spowadził? 30? Przez połowę stycznia mimo zapewnień nie udało się jednego egzemplarza sprowadzić do salonu w Swarzędzu. W międzyczasie stawka wzrosła do karty 8GB. 16 stycznia nadal bez telefonu wparowałem do Salonu i zrobiłem małą awanturę. Telefonu brak, jutro mi wyłączą numer w Plusie, umowa nie podpisana bo – patrz początek zdania. O dziwo po 5 minutach na telefonie E71 znalazła się w salonie w King Crossie. Fak! Ja przez cały Poznań do Swaja jadę, żeby się dowiedzieć, że umowę i tel. mogę odebrać przecznicę dalej od mojej pracy! Oczywiście, wiadomo o co chodzi, prowizję dostanie sprzedawca w King Crossie a nie w Swarzędzu. Nic to, upewniłem się, że na pewno telefon będzie czekał na człowieka z moim Imieniem i Nazwiskiem i że czynne mają do 21. Ostatecznie, myślałem sobie, odbiorę go akurat w terminie. Pal licho karencję z zabawę ze startówką. Po ułożeniu Tośki do spania, pojechałem. Przynajmniej korki ominąłem. Doszedłem na tak zwaną wyspę czyli stoisko pomiędzy ścianami galerii. Koleś wiedział o co chodzi więc sytuacja wyglądała dobrze. Pożartowaliśmy (miałem szampański humor, przecież już za chwilę będę miał mój wyczekany telefon, co więcej sprawdzilismy, działa na startówce :), podpisaliśmy umowę, płacę 1 zł i … zonk! (znowu!). Jak się wyraził Pan sprzedawca – ten telefon nie kosztuje już 1 zł tylko 389 zł! AAAAAAAAAAARRRRRRRRGGGGGG! W życiu tyle nie zapłacę, zresztą dostałem inne zapewnieni, i właściwie nic mnie to nie obchodzi, że cennik zmienił się 15 stycznia (sic!). Do sprzedawcy ze Swarzędza nie można już było się dodzwonić. Awantura na infolinii skończyła się pogawędką infoliniary ze sprzedawcą. Rozwiązać umowy po zatwierdzeniu także nie można. Facet nie puści mnie z telefonem bo będzie miał manko. Dodatkowo okazało się, że po 15 stycznia nie ma rabatu 50% na pół roku na abonament za przeniesienie numeru. Ręce mi opadły, rzuciłem coś, że chyba napiszę do gazety jakiejś jak Play robi w ciula klientów (zwłaszcza, że wcześniej były artykuły o nie istniejących telefonach itp), czym rozzłościłem trochę gościa zza lady. Co mnie to właściwie obchodzi. Miałem do wyboru cztery możliwości. Inny telefon, zwiększenie abonamentu o 50 zł, rozłożenie na jakieś raty tych prawie czterech stów, albo anulowanie umowy ale wtedy tracę numer. Miałem także piąta możliwość dostania tego co mi się należy do kur*** nędzy! Zostawiłem wszystko na ladzie i odwróciłem się na pięcie z mocnym postanowieniem, że rano o 10 wezmę swarzędzkiego sprzedawcę za klapy i przywlokę go do King Crossa, pogada sobie z tym tu gościem, żeby mi wydał telefon za 1 zł a oni sobie to jakoś załatwią. Jak postanowiłem tak też zrobiłem. Punktualnie o 10 w sobotę dnia następnego (z już nie działającym telefonem w Plusie) wparowałem do salonu w Swarzędzu uzbrojony w łyp rozczarowania, zgrzyt potępienia, chodzące nozdrza totalnej zagłady oraz dyktafon w razie co. Miałem także przygotowaną mowę o rzeczniku praw konsumenta, UOKiKu, mediach itp. Po przedstawieniu sytuacji, sprzedawca pomyślał, zadzwonił, poszedł na zaplecze, przyniósł sobie paluszka, postukał w kalkulator i otzrymałem 390 zł na telefon. Trochę mnie to zbiło z tropu, ale faktycznie, miałem sobie odebrać telefon za jego kasę i tyle. Tak też zrobiłem, w KC był już inny sprzedawca który potwierdził, że zniżka na abonament obowiązuje. Dostałem też już do niczego nie potrzebną startówkę. Czułem się co najmniej jakbym się obudził, lub zdarzył się kolejny błąd w Matrixie. To ja tu nerwy tracę od 29 grudnia, trzymany w niepewności, i kiedy już wszystko się wali i pewnie telefonu nie będę miał to wszystko da się załatwić bez najmniejszego problemu. Nawet nie mogłem sobie nakrzyczeć na nich :)
    Także mam. Działa. A karty 8 GB i tak nie podaruję ;)




    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
    VN:F [1.9.22_1171]
    Rating: 0 (from 0 votes)
    Related Posts with Thumbnails

    © odwiedź stronę http://maciejewski.org po więcej fajnych postów!

    Add your widget here