A co pochwalę się. Od czasu do czasu oglądam stronę mojej poprzedniej firmy i od prawie roku ciągle widnieje moja witryna aktywnie zresztą obsługiwana sądząc po wpisach przez 3 osoby. Ostatnio jednak zobaczyłem nowa stronę z ładnym logo, niestety bez polskich literek i z problamtycznymi obrazkami (nie wyświetlały się), po czym po 1 dniu wróciła moja strona :) Bardzo podbudowujące odkrycie.
Szkoda tylko, że miałem płacone za obsługę serwera, obsługę strony i aktualizacje jako jeden etat, bo z dobrze poinformowanych źródeł wiem ze teraz zajmują się tym aż 3 osoby…. Z przyzwoitości nie podam szczegółów odnośnie pracodawcy ani witryny.
Popularity: 4% [?]
Przeczytany 1247 razy przez 208 osób



cancer’s blog » Blog Archive » Jak nie robić witryn firmowych:
[...] Pisałem już jak to ex-firma eksploatowała moją starą stronę Internetową. Nie wiem czy to znak czasu czy po moim wpisie strona finalnie została zmieniona na inną. Ale twórca chyba nie ma elementarnej wiedzy na temat tworzenia stron internetowych i zamiast zmniejszyć miniaturki obrazków około 2MB – zmniejszył je w htmlu :). Skutek jest taki, że frontowa strona zajmuję około 9MB i wystarczy włączyć jej pobieranie a Internet w ex-firmie umiera bo serwer www jest także ruterem obsługującym 100 hostów + kilka połączeń zdalnych. Jak to mówił Pingwin z Madagaskaru – “Poprostu Lodzio-Miodzio” Że serwer nie updejtowany od roku to już nie wspomnę i tradycyjnie nie podam adresu bo Instytucja legnie :> [...]
Linkin Park:
Joporez Linkin Park ochko…