cancer's blog

It's a star sign, not disease ;)

Tak się złożyło, że pierwszym zadaniem wyjazdowym okazała sie wyprawa chyba do naszego najdalej położonego punktu – do Kętrzyna. Bardzo lubię długi trasy więc tym bardziej pasowała mi ta podróż. Wyjechałem o 8 rano w poniedziałek i przejeżdżając przez Gniezno->Toruń->Ostrudę->Olsztyn->Mrągowo dotarłem do Kętrzyna.

ketrzyn wita.thumbnail Wyprawa do Kętrzyna.

Po drodze mój ranking na najzabawniejszą nazwę miejscowości wygrało Jajkowo ;)

jajkowo.thumbnail Wyprawa do Kętrzyna.

Trasa przebiegała spokojnie, chociaż w większości jednopasmowo i jak już natrafiłem na jakąs wywrotkę z piachem lub ciągnik to wlokłem się za nim kilka kilometrów do najbliższej okazji aby wyprzedzić. Momentami krajobraz zmieniał się na górski, mimo że to zupełnie inny kierunek. Wogóle górki towarzyszły mi przez całą drogę.

widoczek1.thumbnail Wyprawa do Kętrzyna.gorka.thumbnail Wyprawa do Kętrzyna.

Przejeżdżałem też przez „słynne” wylatowo gdzie ponoć lądują ufoki, porywają krowy i niszczą zboże, o czym mieszkańcy raczyli poinformować przejeżdżających odpowiednim transparentem.

ufo.thumbnail Wyprawa do Kętrzyna.

Niestety jak widać, niebo czyste, radio mi nie zwariowało, akumulator nie wysiadł, więc miałem pecha i nie dane mi było spotkać się z szarymi ludzikami. Tylko to zdjęcie jakieś niewyraźne, może to ich sprawka ;)

Po dojechaniu do hotelu i zaaklimatyzowaniu się w przyhotelowej restauracji, ruszyłem do mojego miejsca przeznaczenia.

elewatory.thumbnail Wyprawa do Kętrzyna.

Muszę przyznać, że robi wrażenie z daleka, w środku także jest ciekawie a dla laika, jak ja, cały proces wytwarzania paszy (cały czas myślałem, że jest to mieszalnia a nie wytwórnia lecz szybko zostałem wyprowadzony z błędu przez kierownika, dla pracowników wytwórni określenie ich zakładu jako mieszalnia to potwarz ;) jest nawet fascynujący. Jeśli dołożymy do tego komputery i sieci to już wogóle jest wspaniale :)

sterownia.thumbnail Wyprawa do Kętrzyna.

Po skończonej pracy powrót odbył się bez większych przygód, tylko rano powitał mnie śnieg. Rzecz już dawno przezemnie – wielkopolanina – zapomniana. Dlatego też powrót zajął mi godzinę dłużej – siedem godzin zamiast sześciu. Chociaż akurat z powrotem mogłem trochę przycisnąć :)

155.thumbnail Wyprawa do Kętrzyna.

Dodatkowym zgrzytem było także to, że paliwo w Kętrzynie było bardzo fatalne i dopiero w Inowrocławiu samochód odżył. W Toruniu natomiast wracając napotkałem zabytek klasy zerowej:

taxi.thumbnail Wyprawa do Kętrzyna.

Tak, tak, czynna taksóweczka 125p, kierowca w klimacie, starszy Pan z wielkimi ciemnymi okularami jak w reklamie MasterCard ;)

Wyjazd uważam za bardzo udany. Escort spisał się bardzo dobrze. Wszystkie fotki wykonał mój wierny aparat blogowy k750i :)

mirror.thumbnail Wyprawa do Kętrzyna.



VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 0.0/10 (0 votes cast)
VN:F [1.9.17_1161]
Rating: 0 (from 0 votes)
pixel Wyprawa do Kętrzyna.

Popularity: 6% [?]

Podobne posty

  1. Tomek:

    Hmmm, ludziki są zielone … chyba :-)

    VA:F [1.9.17_1161]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.17_1161]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  2. Mecowhy:

    fajnie, fajnie, szkoda , że Ci czasu zabrakło na Wilczy Szaniec

    VA:F [1.9.17_1161]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VA:F [1.9.17_1161]
    Rating: 0 (from 0 votes)
  3. Bartosz Maciejewski:

    Tomek: znawcy tematu (Moulder) mówią, że oni są szarzy ;)
    Mecowhy: no właśnie przy wjeździe widziałem tablice, ale dotarłem koło 14 i po obiedzie do 21 byłem na obiekcie, rano śniadanie i do 9 i potem z powrotem, nie dało rady, a chętnie bym odświeżył pamięć bo ostatnim razem jak byłem w Szańcu to miałem 10 lat.

    VN:F [1.9.17_1161]
    Rating: 0.0/5 (0 votes cast)
    VN:F [1.9.17_1161]
    Rating: 0 (from 0 votes)

Leave a Response

CommentLuv badge

  • RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn
  • Flickr